Print This Page

Archiwum

2014-01-19

Wywiad z prezesem Prawicy Markiem Jurkiem - cz. 1


Polityka eventowa to za mało.
Marek Jurek: Ruch Narodowy to rewolucyjny nacjonalizm antypaństwowy- Są ugrupowania takie jak Ruch Narodowy, które chcą być współczesną Narodową Demokracją. Różnice, jakie nas dzielą, mają charakter po prostu ideowy i polityczny. Mam wrażenie, że ci młodzi działacze reprezentują dziś to, co osiemdziesiąt lat temu prof. Zdzisław Stahl (...) określił jako „rewolucyjny nacjonalizm antypaństwowy” - mówi Marek Jurek, były Marszałek Sejmu, a dziś prezes Prawicy Rzeczypospolitej w rozmowie z portalem Prawy.pl.

Na centroprawicy startuje nowy projekt polityczny. Jarosław Gowin wspólnie z politykami partii Polska Jest Najważniejsza i Stowarzyszeniem Republikanie buduje nowe ugrupowanie. Pańskim zdaniem ta nowa formacja może odnieść sukces?

Trafił Pan w sedno. Czas pokaże, czy to partia – czy „projekt”. Partia polityczna działa i walczy ze świadomością, że jest potrzebna niezależnie od powodzeń i niepowodzeń, „projekt” rozwiązuje się przy pierwszym niepowodzeniu wyborczym, a czasami nawet sondażowym. Z pewnością nowa formacja ma bardzo poważnego lidera, o naprawdę dużym formacie politycznym i intelektualnym. Ale wyzwania dopiero przed nimi.

Jarosław Gowin jako Minister Sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska uchodził za konserwatystę, przeprowadził częściową deregulację zawodów i reorganizację sądów, które miały przynieść pewne oszczędności. Ale czy jako lider nowej formacji, może być wiarygodny dla Polaków, szczególnie tych o poglądach prawicowych?

Polska Razem jest ugrupowaniem centroprawicowym, nie prawicowym. Pamiętajmy, że środowisko PJN definiowało się w PiS przez najbardziej wyraźne poparcie dla traktatu lizbońskiego i (częściowo przynajmniej) dla in vitro. Nieprzypadkowo wzięli sobie Joannę Kluzik-Rostkowską na lidera, a nawet po zmianie przewodniczącego deklarowali ciągłość z jej linią, dopóki sama nie odeszła. Sam Jarosław Gowin w jednych sprawach bronił życia i rodziny (szczególnie demaskując przewrotność konwencji „przemocowej”), w innych przeciwnie – na przykład w sprawie prawa do życia niepełnosprawnych. Jeśli chcą więc w polskiej polityce odegrać rolę pozytywną, powinni wyraźnie określić się jako część opozycji, dążąca do utworzenia rządu z Prawem i Sprawiedliwością, ale o głosy powinni konkurować z PO, odwołując się do pierwotnego programu Platformy Obywatelskiej i przeciwstawiając się otwarcie cynizmowi politycznemu Tuska.

Jednym z postulatów zaprezentowanych przez Polskę Razem Jarosława Gowina jest pomysł głosowania rodzinnego, które, jak warto przypomnieć, było elementem proponowanym także przez Pańskie ugrupowanie...

Bardzo dobrze, że go podjęli – tylko nie rozumiem, dlaczego oprócz Pawła Kowala nikt z nich nie mówi o tym otwarcie. Niestety, debiut polityczny pokazuje właśnie wtórność, brak samodzielnej diagnozy i wynikającego z niej kierunku politycznego. Gdyby chcieli prowadzić politykę odważniejszą, podejmowaliby inicjatywy naprawdę odpowiadające sytuacji: na przykład votum nieufności dla ministra kultury za promocję bluźnierstw i destrukcji sztuki (jak w Teatrze Starym) albo zgłosiliby rezolucję wzywającą rząd do odrzucenia antywychowawczych zaleceń WHO lub wezwaliby MSZ do wyrażenia uznania Chorwacji za obronę małżeństwa i rodziny. To wszystko są sprawy domagające się niezwłocznej reakcji. Ich podjęcie świadczyłoby o poważnym zaangażowaniu na rzecz cywilizacji chrześcijańskiej i o zdolności podejmowania spraw, o których oficjalna polityka milczy. Bo polityka „eventowa” to za mało.

Program polityki prorodzinnej Polski Razem zakłada również stworzenie instrumentów w postaci powszechnego urlopu macierzyńskiego, bonów wychowawczych w wysokości 550 zł i progresywnych ulg podatkowych na dzieci, w wysokości 100 zł miesięcznie na pierwsze dziecko, 200 zł na drugie, 300 zł na trzecie, 400 zł na czwarte i każde następne. Jak Pan ocenia te propozycje?

Bardzo dobrze, to – nawet jeśli chodzi o sumy – bardzo zbieżne z naszą propozycją ryczałtowego zwrotu VAT rodzinom wychowującym dzieci. Z tym, że my uważamy, że powinno to stać się prawem umocowanym konstytucyjnie (jako prawo wszystkich rodzin do ryczałtowego zwrotu podatków pośrednich płaconych przy okazji wychowania dzieci). Chodzi o to, by prawa rodziny stały się podstawą naszego ustroju, tak by żaden rząd nie mógł się wycofać z tej polityki. I by rodziny wiedziały, że ich prawa są zobowiązaniem Rzeczypospolitej, a nie łaską polityków.

Wychodzi więc na to, że propozycje programowe Pańskiego ugrupowania i nowej partii Jarosława Gowina, przynajmniej te dotyczące polityki prorodzinnej zachowują wiele podobieństw.

Materialnie tak, poza tym oczywiście w polityce nie chodzi o to, by się wyróżniać, ale o to, by dla swoich postulatów pozyskiwać innych, a ostatecznie czynić je elementem porządku konstytucyjnego lub consensusu narodowego. W tym roku mija trzydzieści lat od ogłoszenia w podziemnej „Polityce polskiej” artykułu Mariana Piłki „Ludność i niepodległość”, co można uznać za symboliczny początek naszej polityki w tej dziedzinie. Nie tylko o nią walczymy, ale ją realizujemy – Marian Piłka jako wiceprezes AWS doprowadził do wydłużenia urlopów macierzyńskich (potem cofnięte przez rząd Millera, ale bardzo wiele rodzin średniego pokolenia wtedy z tego skorzystało), jako marszałek Sejmu przeforsowałem jednoczesne prace nad rządowymi i poselskimi projektami zasiłków porodowych, Prawica Rzeczypospolitej odegrała kluczową rolę w utrzymaniu dzisiejszej wielkiej ulgi PIT (to my określiliśmy jej skalę i zbudowaliśmy większość w Sejmie, wbrew rządowi). Co więcej – o te sprawy walczyliśmy nie dlatego, że stanowiły część „projektu”, ale również działając w Prawie i Sprawiedliwości. Nie pamiętam wtedy większego zaangażowania kolegów, którzy je potem podjęli – ale (mówię to bardzo jasno) bardzo dobrze, że je podjęli, bo o to chodzi.

Źródło: Prawy.pl


Poprzednia strona: Terminy spotkań
Następna strona: Galeria